Renato Brunetta zaproponował aby obciąć rządowe dofinansowanie dla włoskiej kinematografii do zera.
W ten sposób, narażając się na gromy ze środowiska twórców filmowych, zaproponował wyasygnowanie większych środków na inne grupy społeczne dotknięte obecnym kryzysem.
Patrząc na krajowe produkcje, należałoby sobie postawić pytanie, jak system finansowania powinien wyglądać w Polsce. Jeśli film będzie dobry, za jego produkcję zapłacimy przecież kupując bilet do kina, bądź DVD. W przeciwnym wypadku to urzędnik, a nie odbiorca decyduje jakie filmy powinniśmy kręcić i kto powinien to robić. Filmowe superprodukcje przekonują, że na kinie można zarobić i może być to bardzo intratny biznes.
